Tajemnice Pałacu Kultury i Nauki

Tajemnice Pałacu Kultury i Nauki

Przyjeżdżacie do stolicy i chcielibyście poznać jej prawdziwą duszę? Jak na miasto stołeczne przystało, skrywa ono mnóstwo tajemnic, o których nierzadko nie mają pojęcia nawet sami mieszkańcy! W dzisiejszym wpisie przedstawimy Wam kilka ciekawostek dotyczących najbardziej rozpoznawalnego budynku Warszawy  Pałacu Kultury i Nauki.

Od ponad 60 lat Pałac Kultury i Nauki (PKiN) stanowi wizytówkę nie tylko Warszawy, ale i całej Polski. I choć początkowo jego istnienie warunkowane było tylko kwestiami politycznymi, dziś jest po prostu znaną na całym świecie atrakcją turystyczną

CZEGO MOŻNA DOWIEDZIEĆ SIĘ Z HISTORII PKiN-u?

Odpowiedź brzmi: wszystkiego i niczego. :)
Wszystkiego, bo wokół budowy Pałacu wyrosło dziesiątki legend. Najpopularniejsza z nich głosi, że Bolesław Bierut zdecydował o powstaniu budynku Pałacu zamiast oferowanych przez Rosję metra czy osiedla mieszkaniowego. Do dziś nie wiemy, czy takie rozmowy z Rosją faktycznie się odbyły, aczkolwiek faktem jest, że ostateczną decyzją władz polskich było wyburzenie około 200 kamienic (w większości bardzo zniszczonych przez wojnę). Powstały po wyburzeniach teren nazywa się dziś Placem Defilad
Niczego, bo nie wiadomo, która legenda czy anegdota są prawdziwe. :)

Budowa pałacu trwała 3 lata, co jak na budynek takich gabarytów jest tempem ekspresowym. Aby tego dokonać, z Rosji do Warszawy przyjechały setki robotników. Ich zakwaterowanie zostało zagwarantowane przez postawienie zupełnie nowego osiedla (składającego się częściowo z baraków i domków jednorodzinnych), które obecnie tworzy część dzielnicy Bemowo i nazywane jest osiedlem Przyjaźń.  

LICZBY, LICZBY, LICZBY...

Pałac Kultury (potocznie nazywany również “Pekinem”) składa się w sumie z 42 pięter, z czego 2 to część podziemna, tak zwana techniczna. Cała powierzchnia budynku to aż 123 tysiące m², z której korzysta niemal 100 różnego rodzaju lokalów usługowych. Sama spółka PKiN-u zatrudnia ponad 300 osób pracujących codziennie nad utrzymaniem bezpieczeństwa w całym budynku. Część stanowisk obsadzana jest w ramach całodobowej pracy, jak na przykład sekcja zasilania wysokiego napięcia. “Pekin” zużywa tyle energii elektrycznej, co standardowo około 30 tysięczne miasto (jak Giżycko czy Łowicz)! Istnieją także obliczenia, według których wymiana wszystkich okien Pałacu pochłonęłaby aż 6 mln zł, a wyczyszczenie elewacji i przywrócenie jej pierwotnego piaskowego koloru, to koszt rzędu 15 mln zł!

CO "PEKIN" MA W ŚRODKU?

Lepiej byłoby zapytać o to, czego nie ma. :) Jak już wspomnieliśmy wcześniej – ogromna powierzchnia Pałacu mieści dziesiątki przeróżnych lokali usługowych, wśród których znajdziecie m.in.: uczelnie, biura, sklepy, kioski, banki, kawiarnie/restauracje, kancelarie, Urząd Miasta czy Informację Turystyczną. Jak na centralny punkt miasta przystało, mieszczą się tu także ciekawe miejsca kulturalne, w tym Multiplex Kinoteka, Teatry: Dramatyczny, Lalka, Studio, 6. Piętro, Akademia Tańca Mona, Instytut Kultury Wizualnej “Akademia Fotografii”, Instytut Nauk Ekonomicznych PAN, a także Muzea: Warszawy, Techniki i Przemysłu NOT, Ewolucji Instytutu Paleobiologii PAN oraz Domków dla Lalek. 

 

NAJCIEKAWSZE JEST TO, CO UKRYTE

O podziemnych korytarzach, labiryntach i bunkrach krążą miejskie legendy, ale niewiele jest osób, które mogłyby je potwierdzić lub zdementować. Sami pracownicy Pałacu często nie znają jego wszystkich zakątków, bowiem poruszają się tylko po swojej ściśle wyznaczonej sekcji. 
W części przeznaczonej na Pałac Młodzieży wciąż działa zabytkowy basen (dziś powiedzielibyśmy “w stylu industrialnym”:) ). Niektóre z jego walorów widoczne są na hip-hopowym teledysku grupy Kamp. Oprócz pływalni znajduje się tu także kilka sal gimnastycznych, które niczym nie różnią się od tych ze szkół podstawowych, a odbyły się w nich na przykład pierwsze mistrzostwa Polski w jeździe na deskorolce!
Najwięcej niespodzianek kryją piętra piwniczne budynku. 
Na poziomie -1 znajdziecie dyspozytornię, w której od lat 60. pracują szafy sterujące wodociągami, ogrzewaniem i wentylacją (produkcji radzieckiej oczywiście). I choć teraz już 70% maszynerii zastąpione zostało komputerami – pierwotne konstrukcje są nadal sprawne i potrzebne! Pomalowane na szpitalną zieleń korytarze na tym poziomie zdają się nie mieć końca, a ich schemat nadal oznaczony jest cyrylicą. 
Poziom -2 to kilometry białych ścian, miliony zakamarków i… miejsce pracy dla kotów. :) Tak, PKiN “zatrudnia” około 50 kotów, które na co dzień patrolują podziemia, chroniąc je przed piwnicznymi gryzoniami. To bardzo odpowiedzialne zadanie. Koty w ramach wynagrodzenia dostają dach nad głową i codziennie pełną miskę jedzenia. :)
W PKiNie jest jeszcze jedno magiczne miejsce, do którego dostępu nie ma nikt poza wyselekcjonowanymi pracownikami. Jest to iglica budynku. Zakaz wstępu obowiązuje tu nie tylko ze względu na imponującą wysokość, ale przede wszystkim ze względu na niewyobrażalnie duże stężenie promieniowania elektromagnetycznego. Anteny na balkonie wyłączane są tylko raz w roku w trakcie konserwacji. 

Jeśli na własne oczy chcielibyście zobaczyć te skarby “Pekinu”, koniecznie wybierzcie trasę “Od piwnic po dach”, której przejście zajmuje 1,5 godziny, a bilet kosztuje 60 złotych. Szczegóły na temat zwiedzania znajdziecie TUTAJ (kliknijcie w link).
W standardowym zwiedzaniu Pałacu znajduje się z kolei kilkanaście sal, w tym między innymi: Sala Kongresowa, Ratuszowa, Kopernika, Kruczkowskiego i Rudniewa. Spacer tą trasą zajmuje około 45 minut, a zwieńczony jest wjazdem na taras widokowy na 30. piętrze. Cena biletu nie przekracza 30 złotych. 

Chcecie powiedzieć, że zwiedziliście całą Warszawę? W takim razie koniecznie udajcie się na kompleksowe zwiedzanie "Pekinu"! Po zwiedzaniu najlepiej odpoczniecie z Rent like home – sprawdźcie, gdzie na Was czekamy. :)

wyślij zapytanie

* pola wymagane

Dla gości
+48 883 362 483

Dla właścicieli zainteresowanych wynajmem
+48 533 300 911
biuro@rentlikehome.com

Ta strona używa COOKIES.

Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies, zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej w Polityce prywatności.

OK, zamknij